Docenić cud karmienia, zdjąć ciężar trudnych emocji

O swojej nowej książce, byciu wystarczająco dobrą mamą i korzyściach płynących z mówienia o pięknie i trudach związanych z karmieniem piersią opowiada Alicja Podgrodzka, pisarka, mama, coach i selfpublisherka.

„Uwielbiałam cię karmić” to książka, która ma pomagać. Czy komuś już pomogła?

Tak, pomogła już wielu mamom. Mówią, że dużo im dała, pomogła uporządkować emocje, pokazała możliwości, dała nadzieję. Efekty są różne – od skutecznego i w zgodzie z sobą odstawienia po decyzję, że planowane odstawienie zostanie przesunięte w czasie, bo mama uświadomiła sobie, w jak wyjątkowej sytuacji się znajduje, i postanowiła ją przedłużyć.

Opowiadasz swoją intymną historię karmienia. Nie boisz się tak odsłaniać przed światem?

Boję się. Mam jednak przekonanie, że to właśnie z powodu pokazywania tylko wzorcowych historii u wielu kobiet zrodziło się tyle bólu, żalu, poczucia niedoskonałości, porażki. A przecież nikt nie jest doskonały. Materia, jaką jest macierzyństwo, jest bardzo delikatna. Wszystkie chciałybyśmy być idealnymi matkami, a to jest bardzo, ale to bardzo trudne. Często swoje potrzeby spychamy w najciemniejszy kąt. I ja opowiadam, bo chcę pokazać, że jestem taka, jak inne mamy, z krwi i kości, z emocjami, trudnymi wyborami i błędami po drodze – ale kocham swoje dzieci najbardziej na świecie. Wierzę, że tak samo jest cała rzesza kobiet, które zarzucają sobie niewiedzę, niedoskonałość czy brak cierpliwości. Moją książką i moją postawą chcę im powiedzieć: jesteście wystarczająco dobre.

Alicja Podgrodzka fot. Czesława Włuka

Komu najbardziej polecasz książkę?

Wszystkim mamom, dla których temat emocji związanych z karmieniem piersią jest na tyle ważny, że chcą mu się przyjrzeć. Zachęcam, aby zrobiły to razem ze swoim dzieckiem.

No właśnie: zachęcasz do czytania z dzieckiem. Mają w tym pomagać piękne ilustracje. A to książka o karmieniu. Jaki to ma sens?

Taki, jak każda minuta obcowania z dzieckiem: buduje relację, która jest nie do przecenienia. A przede wszystkim chcę też potraktować dziecko poważnie, jak człowieka po prostu. Przecież ono jest integralną częścią procesu karmienia piersią: odbiera emocje, które towarzyszą mamie i przeżywa swoje własne, których nie ma możliwości nazwać, omówić, przytulić i zaakceptować. Udawanie, że temat go nie dotyczy albo uznanie, że jest za małe, żeby zrozumieć, jest po prostu pogwałceniem jego praw. Temat dotyczy go tak samo, jak mamy. Nie musi rozumieć, wystarczy, że czuje. Czuje często mocniej i głębiej, bo ma jeszcze cząstkę naturalnego instynktu, który u dorosłych został dawno zagłuszony innymi bodźcami.

Mało się o tym mówi.

Tak, dlatego chcę to zmienić. Bo czytając „Uwielbiałam” z dzieckiem można mu po prostu pomóc – poznać, zrozumieć, przeżyć i zaakceptować wszystko, co ono może przeżywać w temacie swojej mlecznej historii. Co więcej, to mogą być wspomnienia podświadome, bo na przykład dziecko ssało tylko dwa miesiące. Wtedy nadal warto mu o tym opowiedzieć, wyjaśnić, jak bardzo walczyłyśmy o karmienie, ile dobra mu dałyśmy nawet w tej wydawałoby się małej dawce, wytłumaczyć, dlaczego nie mogłyśmy karmić dłużej. Oczywiście, aby mama była w stanie to zrobić, powinna najpierw oswoić swoje emocje, żeby nie wywołać w dziecku poczucia winy. Dlatego ta książka opiekuje się zarówno emocjami mamy, jak i dziecka.

I w tym mają pomóc ćwiczenia dla mam, które ułożyłaś do opowieści o karmieniu.

Tak. Ćwiczenia napisane są w taki sposób, by mama mogła przyjrzeć się emocjom towarzyszącym jej na różnych etapach karmienia piersią, od poczęcia aż do odstawienia. Wiele kobiet ma obawy przed karmieniem piersią, sama ciąża jest już dla nich dużą zmianą, trudną do zaakceptowania. Do tego dochodzi troska o jeden z największych atrybutów kobiety, czyli biust. I już tutaj mogą pojawić się rozterki emocjonalne. Ja nie mówię kobietom, że zawsze będą miały jędrne piersi, ale pozwalam im przyjrzeć się swoim potrzebom i pokazuję korzyści płynące z naturalnego karmienia. Mam nadzieję, że w ten sposób zdołają oswoić swój lęk i podjąć decyzję najlepszą dla siebie i dla swojego dziecka. Potem na mlecznej drodze też bywa różnie. Są piękne chwile, ale jest też dużo kamieni. Pytanie, czy mama te kamienie odepchnie, czy pozbiera do kieszeni. Jeśli je odepchnie, to dzięki mojej książce może docenić cud, w jakim miała zaszczyt brać udział, jeśli je zabierze z sobą – to ćwiczenia pomogą jej ten ciężar zidentyfikować, przemyśleć i zaakceptować. Być może niektórym uda się go nawet z siebie zdjąć.

Czy mówienie o frustracji, lęku, zmęczeniu wprost nie nastawi źle do naturalnego karmienia?

Na pewno nie. Moim zdaniem to właśnie przedstawianie karmienia piersią wyłącznie w świetle korzyści i obiecywanie samych pięknych doznań może budować u kobiet nadmierne oczekiwania, zbyt wygórowane wymagania wobec siebie, a potem, kiedy pojawiają się trudności, przychodzi rozczarowanie, poczucie winy i rodzi się przekonanie o byciu niedoskonałą mamą. A musimy pamiętać, że mama karmiąca dopiero co przeszła poród, po którym jej wrażliwość jest szczególnie podatna na krytykę, swoją i otoczenia. Dlatego trzeba edukować mamy w zakresie korzyści płynących z naturalnego karmienia, ale jednocześnie nie piętnować innych rozwiązań. Pokazywać, że może być pięknie, ale jednocześnie przygotować na trudności. Moja książka to właśnie robi – pokazuje, jak piękne może być karmienie piersią i ile dobra płynie z mlekiem mamy, ale pozwala też dostrzec trudności i niedoskonałości. A ćwiczenia – to konkretne narzędzia, aby poradzić sobie z niewspierającymi myślami.

A jeśli moje dziecko już dawno poszło do szkoły – czy to wciąż książka dla mnie?

Tak, bo nie wskazuję tu granicy wieku dziecka, do której można z nim rozmawiać. Jeśli mama czuje potrzebę opowiedzenia, poukładania czegoś w relacji ze swoim kilku- czy kilkunastolatkiem, powinna to zrobić. Sama co jakiś czas rozmawiam o różnych sprawach z dzieciństwa z moimi prawie dorosłymi synami, bo kiedy byli mali, nie miałam takiej świadomości rodzicielstwa, jaką mam dzisiaj przy córce. Zatem z nią ćwiczę na bieżąco, a im daję komunikat, że nie byłam doskonała, ale się zmieniam dla naszego wspólnego dobra. Poza tym książka dostarcza też innych wartości – poznawczych, bo w prosty sposób tłumaczy niektóre zagadnienia z tematu karmienia piersią, ogólnorozwojowych – bo zachęca do rysowania, wyklejania, rozmawiania oraz emocjonalnych – bo pogłębia więź, pomaga rozpoznawać emocje i zachęca do przytulania, którego potrzebujemy na każdym etapie życia.

Masz jakieś marzenie związane z oddaniem światu tej historii?

Moim marzeniem jest, aby każda mama po lekturze tej książki, niezależnie od tego, czy jej laktacja była łatwa, czy trudna, mogła poczuć, że była wystarczająca dobra i powiedzieć „Uwielbiałam karmić”.

Alicja Podgrodzka – autorka książek dla dzieci. Dwukrotna laureatka konkursu Książka Przyjazna Dziecku (Jeżyk zwany Pajacykiem i O boćku, który bał się wróbli). Pisze głównie o emocjach i relacjach. Wspiera rodzicielstwo bliskości. Wydała książkę o emocjach w procesie karmienia piersią pt. „Uwielbiałam cię karmić”. Szczęśliwa żona oraz mama dwóch nastolatków i małej córeczki. Książki autorki można kupić tu: www.alicjapodgrodzka.com

Zdjęcia. Czesława Włuka

Share this...